wtorek, 7 listopada 2017

Fit mama - Tammy Hembrow


Pomimo "nagonki" na bycie fit w ciąży i szybki powrót do "formy" po porodzie nadal lubimy podglądać jak robią to inne matki (co widać po odsłonach podobnych postów czy polubieniach profili takich osób na social media).
Czy słyszeliście może o blogerce i trenerce personalnej Tammy Hembrow? To pochodząca z Australii mama dwójki chłopców,  która fenomenalnie wyglądała po ciąży w bardzo krótkim czasie! Co prawda wyszło na jaw, że przerabiała swoje zdjęcia w programach graficznych (typu photoshop), ale która gwiazda tego nie robi? Myślę, że Tammy można nazwać gwiazdą, gdyż ma ponad 7,3 mln followersów na instagramie.


Jak mama dwójki maluchów osiągnęła taki wygląd? Jak sama o sobie pisze jest fanką fitnessu i mody, od 2013 roku prowadzi bloga. Wiele lat życia spędziła na imprezowaniu i prowadzeniu niezdrowego trybu życia.
Obecnie najważniejsza jest dla niej rodzina oraz prowadzenie zdrowego trybu życia, który chciała by kontynuowały jej dzieci. 
Trenuje cardio (intensywne ćwiczenia) oraz siłowo (z użyciem ciężarów). Bardzo dużą wagę przykłada do ćwiczeń pośladków. 
Chciała by zmotywować wszystkie matki do dbania o siebie i obalenia mitu, że ciało po ciąży nie będzie takie jak przed! Tammy twierdzi, że nie będzie takie same tylko lepsze! To wszytko zależy od nas, najważniejsza jest regularność oraz konsekwencja.


Ważna jest także dieta, Tammy uwielbia owsianki o każdej porze dnia, dodaje do płatków owsianych  (pół szklanki), 1,5 szklanki wody,  30 g białka siemię lniane oraz owoce. Jeśli szukacie skutecznych pozycji suplementów do treningów takich jak odżywki czy spalacze tłuszczu to odwiedźcie stronę Muscle Power. Produkty podzielone są na kategorii, łatwo zobaczyć co warto kupić na odchudzanie (karnitynę), co na budowę masy mięśniowej (niezastąpione odżywki białkowe). 
Jednak Tammy nie daje się zwariować, jeśli ma ochotę to od czasu do czasu pozwala sobie na hamburgera czy donaty, wszystko w odpowiednich proporcjach!





fot. Instagram @tammyhembrow

1 komentarz:

  1. Jeśli się nie przesadza - nie widzę w tym nic złego :) sport to zdrowie

    OdpowiedzUsuń