sobota, 21 listopada 2015

Depresja poporodowa – poradnik młodej matki

zdjęcie thinkprogress

Depresja poporodowa, to bardzo poważny problem, o którym coraz częściej rozmawia się w mediach. Wpływ na o ma pewnie także fakt, że coraz więcej osób popularnych: aktorek, piosenkarek przyznaje się do tego, że po porodzie odczuwa lęk, niepokój, smutek. Czy to jednak zawsze oznacza depresję poporodową?

Nie każda zły nastrój młodej matki, niepokój oraz złe psychiczne samopoczucie to objaw depresji poporodowej.
Każda z nas zazwyczaj wie, w jaki sposób  reaguje na stres i zmiany. Depresja poporodowa według specjalistów to niepokój, lęki, także zaburzenia snu i łaknienia, poczucie niekompetencji i brak odczuwania radości w kontaktach z dzieckiem. Kobieta w depresji poporodowej pozbawiona jest pozytywnego wzmocnienia z posiadania potomka. Nie cieszy jej kontakt z dzieckiem. Czasami może zajmować się dzieckiem, wręcz w sposób mechaniczny.
Jednak depresja poporodowa jest często mylona z tzw. stanem „baby blues” który dotyczy aż on od 50 do 80 proc. młodych mam - podczas gdy depresja dotyczy od 10 do 20 proc kobiet.
Innym problemem, który może pojawić się po porodzie to tzw PDST z ang. posttraumatic stress disorder, czyli szok pourazowy, wywołany porodem. Najczęściej wtedy traumatycznie myślimy i śnimy o porodzie, pojawia się dyskomfort kiedy myślimy o szpitalu i innych zabiegach medycznych.
Baby Blues - ma znacznie łagodniejszy przebieg - sprowadza się głównie do niepokoju o dziecko i niepewności, czy sprosta się nowej roli matki. W tym stanie często płaczemy, jesteśmy smutne i zestresowane, ale nie towarzyszy nam bezsenność ani inne objawy fizjologiczne, nie majmy myśli samobójczych. Nie tracimy kontaktu z dzieckiem. Baby blues występuje dosyć szybko po porodzie, zwykle w okresie nawału mlecznego i zazwyczaj  kończy się wraz z połogiem. Może przejść w depresję poporodową, ale zdarza się rzadko. 
 W przypadku baby blues wizyta u psychiatry rzadko jest konieczna, ale warto poszukać pomocy u najbliższych. Przy PTSD pomoc profesjonalisty jest wskazana, a przy depresji poporodowej wręcz konieczna. Na szczęście coraz więcej profesjonalnych klinki zajmuje się różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi jedną z nich we Wrocławiu jest http://www.mandalawroc.pl/ Oprócz depresji zajmuje się głównie leczeniem uzależnień.  Specjaliści zalecają leczenie terapeutyczne. Leki pomagają uporać się z depresją, ale nie rozwiązują wielu problemów z nią związanych – np.  poczuciem winy wobec dziecka oraz ingerencji bliskich w jej życie. Nie wszystkie leki mogą być przyjmowane przez osoby karmiące piersią, jednak istnieją już ponoć bezpieczne rozwiązania, które zawsze zaleci lekarz specjalista.
Przyczyn depresji poporodowej jest wiele -zmiany hormonalne w czasie ciąży, porodu i połogu oraz stres związany z nową sytuacją i fizyczne wyczerpanie. Zwiększone ryzyko występuje u kobiet, które kiedyś przechodziły depresję oraz u tych które nie radzą sobie ze stresem i nowymi sytuacjami lub są w konflikcie z partnerem lub matką. Przyczyną depresji mogą być kłopoty finansowe, brak oparcia w najbliższych i poczucie wyobcowania. Istotny wpływ ma też przebieg ciąży - to czy była ona zagrożona i planowana. Jeśli ciężarna kobieta uważa, że znajduje się w grupie ryzyka, powinna wcześniej zatroszczyć się o siebie - może nawet nawiązać kontakt z psychoterapeutą. Im wcześniej podejmiemy odpowiednie kroki, tym choroba będzie trwała krócej i przebiegała łagodniej.


2 komentarze:

  1. Znam dziewczynę, która miała to, o czym piszesz. Nie była to depresja poporodowa, raczej baby blues, ale na szczęście jej przeszło, poradziła sobie i teraz się spełnia jako matka. Ja czegoś takiego nie przeszłam, choć odczuwałam lęk przed nową rolą, chyba jak każda pierworódka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie trwalo to miesiac. I nie skonczylo sie na baby bluesie. To bylo cos wiecej. Balam sie nawet pomyslec ze to poczatki depresji... Pomogl mi maz. Tylko on wierzyl ze to nie moje kaprysy i fochy.

    OdpowiedzUsuń