sobota, 18 lipca 2015

Mama w pracy - zarobki, wydatki i oszczędności





Ostatnio pisałam o pomyśle na założenie firmy po zakończonym urlopie macierzyńskim. O tym, że są plusy i minusy takiej działalności (jak prawie we wszystkim w życiu). Jedna z Was napisała w komentarzu, że wcale nie trzeba zakładać firmy i płacić zus-u, wystarczy podpisać ze zleceniodawcami umowę o dzieło.
To prawda, że jest to jeden z pomysłów na obniżenie kosztów, ale czy skuteczny? Choć wielu z nas uważa, że są to pieniądze „stracone”, to przecież płacenie świadczenia w zus-ie powoduje, że mamy prawo do powszechnej opieki zdrowotnej, zasiłków w razie choroby, czy po przepracowaniu określonego czasu i w pewnym wieku, do emerytury.
Faktem jest, że te świadczenia są u nas w kraju za wysokie, w krajach bogatszych często są one niższe i płaci się je dopiero od określonego dochodu. Dodatkowo wyższe są także zasiłki i emerytury. Gdzie uciekają te pieniądze w naszym kraju to „tajemnica poliszynela”, ale wierzę, że im bardziej świadome społeczeństwo, tym rządzący będą musieli zacząć działać w jego interesie, nie tylko swoim.
Jeśli jednak uważacie, że wystarczy Wam jedynie umowa o dzieło, to co dalej? Co w przypadku choroby lub emerytury?  Trzeba o tym myśleć już w czasie pracy i część pieniędzy odkładać. Zresztą są zdania, że odkładając to samo, co płacimy do ZUS, można zaoszczędzić więcej. Tylko najważniejsza jest systematyczność. Nie każdy to potrafi ! Gdzie zaoszczędzić tak, aby zabezpieczyć się na przyszłą emeryturę? Są osoby które kupują mieszkania na wynajem. Jest to o tyle bezpieczne, że ceny nieruchomości przeważnie rosną wraz z poziomem życia. Pomysł jest dobry szczególnie w dużych miastach, gdzie regularnie „napływają” nowi mieszkańcy do pracy i na studia. Jednak im więcej osób na taki pomysł na zarobek, tym trudniej zarobić. Co jest jeszcze popularne lokaty. Tutaj zysk jest gwarantowany, ale powiedzmy sobie szczerze, na wszystkim co pewne nie da się dużo zarobić (chyba, że odłożona kwota jest spora). Oczywiście nie polecam inwestowania w parabankach, ale w bankach można zainteresować się funduszami inwestycyjnymi, lub coraz bardziej popularnymi polisolokatami. Na czym to polega? To lokata „udająca” w ubezpieczenie na życie lub dożycie.  Zostało to stworzone w celu, uniknięcia podatku kapitałowego od zysku z depozytu. Po zakończeniu standardowej lokaty bank nalicza nam odsetki, ale automatycznie pomniejsza je o 19 procentowy podatek. Realny zysk z lokaty jest  mniej więcej o jedną piątą niższy, niż ten podany w tabeli oprocentowania. 
Jednak przed podjęciem tak ważnych decyzji jak sposób inwestowania naszego kapitału na przyszłość, trzeba się skonsultować z fachowcami ( jedna z firm to http://www.polisolokaty.com/) lub samemu poczytać. Jest sporo informacji w internecie, napisano sporo poradników na ten temat. Pamiętajmy jednak, że jest to wiedza fachowa, ale zawsze subiektywna, bo najlepiej się zarabia wtedy jak nie każdy wie, że w tym pomyśle jest pieniądz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz