niedziela, 14 czerwca 2015

Mama minimalistka



Minimalizm zyskuje na popularności. Niektórzy nawet uważają, że staję się modą społeczeństwa, które paradoksalnie może sobie na wszystko pozwolić. Dlaczego piszę o tym na blogu o macierzyństwie, niemowlętach i designie? Dlatego, że są przełomowe momenty w naszym życiu, jednym z nich jest urodzenie dziecka. Przewartościowujemy swoje życie, dziecko staje się w centrum uwagi. My natomiast często zauważamy, że rzeczy, które tak ochoczo kupowaliśmy: nowe cienie, pomadki, bluzki czy spodnie, tak naprawdę nie są nam potrzebne. Szybko wkładamy wygodny dres i nie eksperymentujemy z makijażem. Po co nam to wszystko co dotychczas kupowałyśmy?
Zwolennicy minimalizmu uważają, że  do życia potrzebna nam jest bardzo ograniczona liczba przedmiotów. Reszta (zbędnych) rzeczy wręcz nas ogranicza  i powoduje, że mamy kolejne obowiązki, aby o nie dbać, zamiast cieszyć się wolnym czasem i nowymi wyzwaniami w życiu. Ogólnie w tym jest sens teorii minimalizmu, czyli „być zamiast mieć”.  Eliminacja z naszego życia przedmiotów, obowiązków, a nawet osób, które powodują, że mamy ciągłe uczucie pogodni za czymś, ale jak się zastanowimy, to nie wnosi to do naszego życia nic pozytywnego.
Na temat minimalizmu powstało dużo książek. Autorzy często uzasadniają, że kupujemy rzeczy nam zbędne ze: strachu, aby sobie coś wynagrodzić, a także z braku poczucia bezpieczeństwa. Cotygodniowa wizyta w galerii handlowej staje się dla nas wyznacznikiem dobrze spędzonego weekendu!


Sprawne zarządzanie kontaktami jest jednym z elementów teorii minimalizmu. Inne to zredukowanie rzeczy w szafie do 12, 20 lub trzydziestu kilku sztuk. Teoria minimalizmu także dobrze sprawdza się w biznesie, czyli koncentracja nam jednym kontraktem, zadaniem, klientem. Zwolennicy przekonują, że wtedy udaje się uzyskać lepsze przychody i spokój ducha! Oczywiście wcale nie musi nam być to potrzebne, aby nagle wyrzucić połowę rzeczy z naszej szafy czy pamiątek rodzinnych!  Jedno jest jednak pewne jeśli uporządkujemy stare sprawy (w tym czasem i bałagan w naszym domu) to łatwiej nam wchodzić w nowe zadania, a nawet bezstresowo spędzać czas z naszą rodziną! I o to właśnie chodzi ;)

1 komentarz:

  1. Też tak uważam - uporządkowanie starych spraw pozwala na płynniejsze rozpoczęcie nowych zadań i znacząco ułatwia nam życie :)
    Wybierasz się może na wydarzenie 7 Noc z Designem do Wrocławia?

    OdpowiedzUsuń